sobota, 28 stycznia 2012

56. J.K. Rowling - "Harry Potter i Insygnia Śmierci" [7]

wyd. Media Rodzina, stron 783

O co chodzi?
Wersja wydawnictwa:
Harry ugina się pod ciężarem strasznego zadania: powinien odszukać i zniszczyć pozostałe horkruksy Voldemorta. Nigdy jeszcze nie czuł się tak samotnie jak teraz, gdy musi znaleźć w sobie dość siły, aby opuścić swoją bezpieczną Norę i bez wahań wyruszyć w nieznane.
Czym są tajemnicze Insygnia Śmierci? Czy Harry podoła swojemu przeznaczeniu? Czy pomogą mu przyjaciele i jaką rolę w jego życiu ostatecznie odegra Severus Snape?

Moja wersja:
Harry musi pokonać Voldemorta – to jego priorytet. Aby to zrobić musi jednak odnaleźć najpierw horkruksy, a także zniszczyć je, co nie jest taką łatwą sprawą, zwłaszcza, że w obliczu zagrożenia nawet najdoskonalsza przyjaźń okazuje się wątła i nietrwała.
Czy Potterowi uda się odnaleźć horkruksy? Co będzie musiał poświęcić, by osiągnąć swój cel? Czym są insygnia śmierci i jaką rolę odegrają w życiu bohatera?

Według mnie:
- najmroczniejsza część. Opisy dni, tygodni, a nawet miesięcy bezradności bohaterów nie są jednak ani trochę nudne.
- co najważniejsze: happy end (chyba każdy to wie nawet jeśli nie czytał książki, wiec śmiało mogę to powiedzieć xD). Nie lubię złych zakończeń, więc jak najbardziej mi pasuje.
- książka nie jest skończona – a takie przynajmniej odniosłam wrażenie. Rowling mało powiedziała o losach bohaterów po ostatecznej bitwie. Nawet rozdział „19 lat później” jest według mnie jakiś taki mizerny; np. między Ginny i Harrym nie widać żadnej zażyłości, a chyba należałoby się czytelnikom za wytrwanie w oczekiwaniu na happy end? No bynajmniej ja zakończyłabym to nieco inaczej.
- świetna, obszerna i dopracowana bitwa o Hogwart. W samym tym fragmencie jest tak dużo zwrotów akcji (niekiedy naprawdę szokujących), że czasem nie można za nimi nadążyć.
- wreszcie dowiadujemy się czegoś o rodzicach Harry’ego, a konkretniej o jego matce. Cóź, historia Lily też mnie zaskoczyła.

Okładka:
Nie wiem co o niej napisać. No... nie podoba mi się. W porównaniu z pierwszą, na której było gro elementów, to wydaje się jakby niedokończona. Może to ja jestem pod jakimś względem ograniczona, ale nie wiem co chciał przez nią pokazać autor, pan Pietrzyński.

Ocena:
4/6

***

Tak się zastanawiam, co się stanie z naszymi blogami jak wprowadzą ACTA;/
NIE dla ACTA!!

21 komentarzy:

  1. Oo, mi ta część podobała się najbardziej :) O ile pierwsze były po prostu opisem przygód dzieciaków, to z każdą następną robiło się coraz ciekawiej i mroczniej

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja Harrego dopiero zaczynam, ale i tą część mam w planach :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nigdy nie mogłam przebrnąć dalej niż do 3 pierwszych rozdziałów 1 tomu. Nie wiem czemu, ale Harry mnie nie kręci.;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi w tej książce brakowało magii Hogwartu, ale to przez to, że rzucili szkołę. Za to podobała mi się historia Heleny Ravenclaw. I ogólnie- po prostu kocham tą sagę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Klasyka, całą serię przeczytałam siedem razy, kocham te książki!
    Obserwuję, zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie tam najbardziej podobała się 5 i 6 część;) Jednak ta także jest wspaniała;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Serię każdy zna choćby ze słyszenia, a tom opisywany przez ciebie jest jednym z moich ulubionych ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Siódemka wg mnie jest najlepsza, bo najwiecej Snape'a, choć miłością darzę piątkę najbardziej <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Oczywiście czytałam,bardzo mi się podobała;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja dopiero po 3. części. ;) Ale dotrwam! I nie wpuszczę ACTA na mojego bloga. Co prawda, nikt na niego nie wchodzi i chciałabym mieć więcej obserwatorów, ale nie takich!

    OdpowiedzUsuń
  11. Z chęcią wróciłabym kiedyś do H.P. ; >

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam :D Wszystkie części Harry'ego są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam tą część. Czytając ją prawie cały czas się wzruszałam. Snape stał się moim bohaterem. PS. Zapraszam na NN u siebie:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham całą serię o Harrym i czytuję po kilka razy xD
    A co do Acta to pewnie blogi pokasuja, jako że wykorzystujemy linki ze zdjęciami nie naszego autorstwa albo jeszcze pójdzie o jakąś inną pierdołę ... żal totalny, co się dzieje z tym krajem ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Oczywiście czytałam, podobała mi się najbardziej z całej serii

    OdpowiedzUsuń
  16. Przecież recenzje pisać będziemy mogły normalnie, a jedynie zdjęć okładek nie będziemy mogły publikować, chyba, że samodzielnie będzie owe zdjęcia robić ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. obserwuje ;) i licze na rewanz
    swietny blog ;)
    w wolnej chwili zapraszam do mnie ;)
    http://matekmateo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Nawet mi się dość podobało, ale czytałam eony temu

    OdpowiedzUsuń
  19. A mi się właśnie ta okładka podoba. Zwłaszcza ładnie wygl, jak ma się sztywną okładkę. :D A Bitwa o Hogwart to jest mój ulubiony moment, mogłabym ją czytać milion razy. Rowling świetnie to wymyśliła. ;]

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam to oczywiście... Świetna książka, jak cała seria zresztą.
    Jeżeli chodzi o ACTA to prowadzenie bloga nie jest wcale w takich warunkach bardzo złe, prawie niczego to nie zmieni. Gorsze jest stałe kontrolowanie... praktycznie wszystkiego. Rozmów, stron internetowych i przede wszystkich cenzura.

    OdpowiedzUsuń
  21. uwielbiam Harrego, czytałam każdą cześć po kilka razy i jeszcze nie raz pewnie będę wracać do tej serii

    OdpowiedzUsuń

Przeczytałeś? Skomentuj! Chętnie poznam Twoją opinię. :)
Podpisz się! Komentarze anonimowe bez względu na treść będą usuwane.

>