poniedziałek, 30 września 2013

Stosik!

Hej!
Dzisiejszy stosik w połowie maturalny, lektury, lektury, lektury... Nie mam w ogóle czasu czytać :( Ale mam nadzieję, że dam radę, w końcu ile można siedzieć z nosem w podręcznikach? 


Stosik składa się z ośmiu pozycji. Od góry:
1) Joseph Conrad - "Jądro ciemności" - wypożyczona ze szkolnej biblioteki, właśnie ją czytam. I ciężko mi idzie...
2) Fiodor Dostojewski - "Zbrodnia i kara" - zakupiona ostatnio w Księgarni Matras. Jest zupełną podstawą mojej pracy maturalnej, więc musiałam ją kupić (i w końcu przeczytać, za pierwszym podejściem nie przebrnęłam ;))
3) William Szekspir - "Makbet" - także zakupiona ostatnio w Matrasie na potrzeby matury. "Makbeta" już raz przeczytałam, jednak chcę odświeżyć sobie pamięć, dlatego z powrotem wylądował na stosie :)
4) Zofia Nałkowska - "Granica" - wypożyczona z biblioteki szkolnej, biorę się za nią zaraz po "Jądrze ciemności"
5) Joe Alex - "Śmierć mówi w moim imieniu" - kryminał polecony i pożyczony mi przez koleżankę z klasy.
6) Tahereh Mafi - "Dotyk Julii" - mój dzisiejszy nabytek. Kupiłam ją na kiermaszu w bibliotece szkolnej za jedyne 10,90! Jestem przeszczęśliwa i nie mogę się doczekać, kiedy zacznę czytać!
7) Gillian Shields - "Nieśmiertelny" - ukradłam starszej siostrze :)
8) Harlan Coben - "Zostań przy mnie" - książkę dostałam ze świadectwem na zakończeniu roku szkolnego, jednak od razu pożyczyłam ją siostrze i dopiero teraz do mnie wróciła. Jestem bardzo ciekawa tego autora :)

Jest co czytać, tylko doba za krótka :)
Pozdrawiam :)

sobota, 21 września 2013

94. Deborah Harkness - "Wędrówka" [3]

z serii "Księga Wszystkich Dusz"


wyd. Amber, stron 385

Diana i Matthew przenieśli się do czasów elżbietańskich, by pomóc zagubionej czarownicy zapanować nad jej magią. Prędko jednak okazało się, że przeszłość również jest do nich wrogo nastawiona. Ludzie szesnastego wieku szybko orientują się, że Diana nie jest taka jak oni i nie tylko nie chcą jej pomóc, ale wręcz usiłują ją skrzywdzić. Matthew również ma problemy: ponownie spotyka swoich przyjaciół sprzed pięciuset lat i musi zachowywać się w stosunku do nich jak najbardziej naturalnie, choć wie, jak trudna przyszłość ich czeka...

Miałam w stosunku do „Wędrówki” wielkie nadzieje. Liczyłam na to, że po nieudanej „Tajemnicy” autorka stworzy trzeci tom, który zrekompensuje porażkę poprzedniej części. Niestety bardzo się myliłam, „Wędrówka” także nie zachwyca niesamowitą fabułą. Wręcz przeciwnie, bohaterowie zachowują się według mnie co najmniej dziwnie. Do XVI wieku udali się w konkretnym celu: znaleźć czarownicę, która pomoże Dianie odkryć i okiełznać jej magię. Później jednak zajmują się wszystkim, tylko nie tym. Snują się z kąta w kąt, jakby liczyli, że jakaś czarownica wieszczka sama domyśli się, iż potrzebują jej pomocy. Książka jest schematyczna, w wydarzeniach dostrzegłam powtarzalność: Matt wychodzi rano z domu w niewiadomych sprawach, Diana podczas jego nieobecności nie robi zupełnie nic, Matthew wraca do domu, rozmawiają o tym, jak mało czasu im zostało, by odkryć magię Diany i kładą się spać. I tak do samego końca.

Następną rzeczą, która mnie irytowała był fakt, że autorka bardzo często wplatała w wypowiedzi bohaterów obce języki. Pomyślicie: co z tego, przecież to ciekawe! Fakt, byłoby ciekawe, gdyby były do tego przypisy z tłumaczeniem. Kompletnie nie wiedziałam, co czytam. Może gdyby był to angielski... Ale nie, mamy tu język francuski, łacinę, grekę i Bóg wie jakie jeszcze języki, których już nie potrafię zidentyfikować. A korzystanie z tłumacza niezbyt mnie satysfakcjonuje.

Generalnie duży minus. Odnoszę wrażenie, że z każdym tomem seria traci swój urok, który posiadała pierwsza część.

Okładka jest bardzo różna od dwóch poprzednich, jej kolorystyka uległa całkowitej zmianie. Przedstawia tym razem jakiś historyczny artefakt.

Ocena: 2/6

***

Jeśli ktoś z Was jeszcze nie widział mojego wpisu, w którym chwaliłam się tematem maturalnym i prosiłam o pomoc, zapraszam TUTAJ. Liczy się dla mnie naprawdę każda sugestia :)

wtorek, 17 września 2013

„Wyglądaj jako kwiat niewinny, ale niechaj pod kwiatem tym wąż się ukrywa” *

Witajcie! :)

Napisałam pod ostatnią recenzją, że jak tylko wybiorę temat maturalny to się nim pochwalę. Otóż to! Decyzja podjęta, co prawda nie konsultowana jeszcze w szkole, ale myślę, że nie będę już w żaden sposób chciała jej zmieniać.

"Na przykładach z różnych epok przedstaw drogę wybranych bohaterów literackich do zbrodni"

Tadam! Temat wydaje się być dość prosty w realizacji i mam już na niego pomysł. Jednak mam do Was jedną ogromną prośbę: mam już mniej więcej wybrane lektury, do których chciałabym się odnieść, przede wszystkim oczywiście "Zbrodnia i kara" oraz "Makbet". Chciałabym jednak umieścić w prezentacji także książkę spoza kanonu lektur szkolnych i tu pojawia się moje pytanie: moglibyście zasugerować mi jakiś tytuł, w którym znalazłabym odniesienie do tego tematu? Oczywiście nie chodzi mi o jakieś książki z poprzednich epok, bardziej literaturę współczesną. Myślę i myślę i nie kojarzę, żebym kiedykolwiek czytała tego typu książkę, która byłaby na tyle wartościowa, by wspomnieć o niej na maturze. Może utkwiła Wam w pamięci jakaś książka, w której można było zaobserwować, jakie czynniki popchnęły jej bohatera do zbrodni?

Oczywiście mam zamiar pójść jeszcze do biblioteki i popytać, ale myślę, że Wy również jesteście świetnymi doradcami w kwestii literatury :)

Z góry dziękuję za wszystkie sugestie :)

* Cytat w tytule: William Szekspir - "Makbet"

piątek, 13 września 2013

93. E.L. James - "Ciemniejsza strona Greya" [2]

z serii "Pięćdziesiąt odcieni"


wyd. Sonia Draga, stron 624

„Mógłbyś mieć fajną uległą brunetkę. Taką, która by powiedziała „Jak wysoko?” za każdym razem, gdy kazałbyś jej skoczyć, zakładając, rzecz jasna, że wolno by się jej było odezwać. Dlaczego więc ja, Christianie?”

Anastasia Steele zerwała kontakty z Greyem i w całości poświęciła się nowej pracy. Okazało się jednak, że ani ona, ani Christian nie potrafią zapomnieć o łączącej ich relacji i oboje pragną „czegoś więcej”. Decydują się spróbować być ze sobą jeszcze raz, na innych warunkach. I choć z początku zanosi się na sielankę, sprawy komplikują się, a demony Christiana znów dają o sobie znać...

Czy Ana nauczy się akceptować Christiana takim, jaki jest? W jaki sposób Christian będzie próbował się dla niej zmienić? Jakie problemy na nich czyhają?

I tym razem autorka raczej mnie nie zachwyciła. Ana, śmiertelnie zła na Christiana pod koniec poprzedniego tomu, przy pierwszej możliwej okazji mu wybacza i zachowuje się, jakby wcale jej nie skrzywdził. Mimo wszystko zgadza się dać mu drugą szansę. Przeprowadza się do niego i próbują „czegoś więcej”, bez żadnych zobowiązujących umów. Muszę przyznać, że lepiej czytało mi się o Anie, która ma własne zdanie i nie zgadza się ze wszystkim, czego wymaga od niej Christian. Oczywiście były jeszcze momenty, kiedy miałam ochotę rzucić książką, ale było ich znacznie mniej i generalnie miło było obserwować przemianę Any oraz, co istotniejsze, Christiana.

Ponadto autorce udało się kilka razy mnie zaskoczyć, co nie zdarzało się w części pierwszej. Poza tym jednak niewiele się zmieniło. Styl autorki nie uległ zmianie, nadal obserwujemy tę powtarzalność, dialogi i zachowania bohaterów są w większości przypadków przewidywalne.

Mimo wszystko jednak sięgnę po następny tom; chociaż zakończenie nie wstrząsnęło mną w żaden sposób, to skoro przeczytałam dwa pierwsze tomy, chętnie sięgnę po trzeci.

Na okładce widzimy maskę, taką, jaką zakłada się na bale maskowe. Podobnie jak w przypadku pierwszego tomu, jest to nawiązanie do jednej ze scen. Ogólnie rzecz biorąc wszystkie okładki „Pięćdziesięciu odcieni” są do siebie podobne i dość charakterystyczne.


Ocena: 3/6

***

Mam już po dziurki w nosie klasy maturalnej! Już chcę być po... :( Jestem na etapie wybierania tematu na ustny polski, mam siedem typów, jak się w końcu na któryś zdecyduję, to się Wam pochwalę :)

niedziela, 1 września 2013

92. Deborah Harkness - "Tajemnica" [2]

z serii "Księga Wszystkich Dusz"


wyd. Amber, stron 447

Diana Bishop, młoda historyczka i czarownica, przebywa w domu swego ukochanego, wampira Matthew Clairmont. Oboje znajdują się w ogromnym niebezpieczeństwie, ponieważ wbrew prawom Kongregacji związali się ze sobą, a tworzenie związków międzygatunkowych jest zabronione. Dodatkowo ogromna liczba nadnaturalnych stworzeń pragnie poznać tajemnice ogromnej mocy magicznej Diany, nad którą nawet ona sama nie potrafi zapanować. Zakochani napotykają na swojej drodze wiele problemów, muszą walczyć o przetrwanie, gdyż okazuje się, że nie istnieje żadne bezpieczne dla nich miejsce. Zaczynają rozważać ukrycie się w przeszłości...

Na samym początku byłam zła. Zirytowało mnie to, że kompletnie nie pamiętałam pierwszego tomu. Kojarzyłam postaci, ale gdy otworzyłam książkę uświadomiłam sobie, że nie wiem, jak zakończyła się poprzednia i że zwyczajnie nie jestem w temacie. Można by pomyśleć, że to normalne, bądź co bądź „Czarownicę” czytałam już dawno, ale nie ukrywajmy, że gdyby ta seria była niesamowita i wyjątkowa, raczej choć w małym stopniu utkwiłaby mi w pamięci. I z tego powodu, zniechęcona, przeczytałam moją recenzję pierwszego tomu i zabrałam się od nowa za „Tajemnicę”.

Ta część jest nudniejsza. Tak mi się przynajmniej wydaje, ponieważ pamiętam, że ostatnim razem byłam bardziej zafascynowana, a fabuła wręcz mnie wciągała. Teraz było inaczej: wydarzenia często się dłużyły, nie dostrzegałam jakichś zaskakujących zwrotów akcji czy oryginalnych sytuacji. Dość często czytanie zwyczajnie mi się dłużyło. Po kolejny tom sięgnę głównie dlatego, że nie lubię zostawiać niedoczytanych serii. Po cichu wierzę także, że trzeci tom zafascynuje mnie bardziej niż drugi, który niestety uznaję za nieudany.

Okładka na pierwszy rzut oka może wydawać się identyczna z tą z pierwszego tomu Księgi Wszystkich Dusz. Jest jednak inaczej, tym razem na środku autor umieścił różę otoczoną różnymi cyframi i symbolami.


Ocena: 3/6

***

Wierzyć mi się nie chce, że jutro wracam do szkoły, no!
>