sobota, 4 lutego 2012

57. J.W. Goethe - "Cierpienia młodego Wertera"

wyd. różne, w moim przypadku Greg, stron 89

O co chodzi?
Wersja wydawnictwa:
„Żegnam cię Lotto! Żegnam na zawsze!” to ostatnie słowa człowieka zakochanego, dla którego miłość stała się absolutem. Dla Wertera Lotta była całym światem. Tak kocha romantyczny kochanek, który nareszcie odnalazł bliźniaczą duszę. Niebo i piekło miłości... Uniesienia miłosne i katusze człowieka odtrąconego... Klasyczny trójkąt... Konflikt uczucia i rozumu... Czy Goethe wiedział, jak bardzo swoim utworem wpłynie na świadomość młodych ludzi, którzy będą gotowi dla miłości, jak Werter, oddawać życie?

Moja wersja:
Młody Werter opuszcza swe miejsce zamieszkania, ponieważ wplątał się w miłosną aferę: związany z kobietą, rozkochał w sobie jej siostrę. Przeprowadza się do miasteczka Wahlheim, by znaleźć ukojenie w samotności. Od tego czasu opisuje swoje dalsze losy przyjacielowi w listach. Poznaje wielu ludzi, jednak nie wzbudzają oni w nim żadnych szczególnych uczuć. Dopiero gdy poznaje piękną Lottę, zakochuje się bez pamięci. Nie jest im jednak dane być razem, gdyż Lotta jest zaręczona z Albertem...
Czy Werterowi uda się zdobyć serce Lotty? Czy kobieta porzuci dla niego narzeczonego? Na czym polegają tytułowe „cierpienia” Wertera?

Według mnie:
- lektura dla szkoły średniej. Preromantyczna opowieść o nieszczęśliwie zakochanym młodym mężczyźnie.
- jak na lekturę przystało, trzeba wyciągać z niej jakieś odpowiednie dla danej epoki wnioski. W tym przypadku jest to przede wszystkim werteryzm – cecha wielu romantycznych postaci, charakteryzująca się nadmierną uczuciowością, kultem przyrody, marzeniami, obłędem, samotnością i w ostateczności niestety samobójstwem (chyba nikt nie obrazi się, że zdradzam zakończenie. Moja polonistka powiedziała nam, jak kończy się ta książka zaraz na pierwszej lekcji w roku szkolnym. Raczej nie zachęciła nas do czytania.).
- całość podzielona na 3 części – dwie pierwsze to listy Wertera do przyjaciela, czasem także do innych osób. W trzeciej części mamy do czynienia z narracją trzecioosobową, gdzie losy Wertera opowiadane są z czyjejś perspektywy.
- nie wiem jak podsumować tę książkę. Gdyby nie fakt, że to lektura, pewnie nawet bym na nią nie spojrzała. Główny bohater swoim zachowaniem doprowadzał mnie do szału. Czytało się dość szybko, może dlatego, że (wreszcie) nie jest to książka pisana wierszem, czego wręcz nienawidzę. Z jakiegoś powodu jest to jednak klasyk, budzący swego czasu tzw. gorączkę werterowską, czyli naśladowanie ubioru i zachowania Wertera, a nawet (uwaga!) moda na samobójstwa. Hmm...

Okładka:
Jest ich bez liku. Moja przedstawia broń – zapewne symbol samobójstwa, kopertę – odniesienie do listów oraz drzewa – strzelam, że to orzechy, których historia również przedstawiona jest w książce.

Ocena:
3/6 (minus 1 za sam fakt bycia lekturą :D Nieee, no żartuję przecież:))

***

Polska zamienia się w Syberię!! Aa, zimno! ;/

14 komentarzy:

  1. Wydaje mi się ciekawa, lubię takie samobójcze klimaty, ale odpycha mnie fakt że to lektura.;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam Cierpienia dawno temu w liceum. Książka wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie o dziwo lektura bardzo się podobała i z czystym sumieniem bym jej dała 5/6 (wiem, dziwna jestem) :P

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja lekturę znienawidziłam. Cierpiałam razem z Werterem, gdy ją czytałam i to nie ze względu na solidarność. Dla mnie Werter był sierotą, pierdołą kompletną, o czym nie omieszkałam powiedzieć na lekcji języka polskiego. Po odpowiednim uargumentowaniu, dostałam piątkę za aktywność. Chociaż na coś się to jego marne życie przydało :) Jeśli chodzi o Goethego to zdecydowanie wolę Fausta i Króla Olcha.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko trójeczka?
    To jedna z moich ulubionych książek. Tak przypadła mi do gustu, że kupiłam nawet własny egzemplarz. No trudno. Każdy ma inny gust. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Al różne opinie! Tak zmienne, że ja się trochę wstydzę, że nigdy tego nie czytałam, więc muszę to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż tak źle? Pamiętam, że Irytacja mocna zachwalała;) Cóż, zobaczymy jak mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  8. czytałam jeszcze w szkole średniej i pamiętam, że tak średnio mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię tej lektury... Zbyt pesymistyczna...
    PS. Zapraszam na NN u siebie:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Strasznie dużo lekcji o niej miałam ;D dlatego zapadła mi głęboko w pamięć ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoła średnia jeszcze przede mną i zapewne dopiero wtedy ją przeczytam.;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Napewno przeczytam jeśli będzie moją lekturą. Wcześniej raczej nie

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie , podpisuję się pod resztą , jeśli będzie obowiązkowe - przeczytam , jeśli nie .. to nie xD nie zachęcają mnie książki z epoki romantyzmu o ile dobrze pamiętam ;]

    ps - [13] na [my-life-is-mine-naana]
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeżeli będzie moją lekturą to może przeczytam :) [ ratus.blog.onet.pl ]

    OdpowiedzUsuń

Przeczytałeś? Skomentuj! Chętnie poznam Twoją opinię. :)
Podpisz się! Komentarze anonimowe bez względu na treść będą usuwane.

>