środa, 22 marca 2017

Czas wrócić?

Witajcie, o ile ktokolwiek z Was jeszcze tu zagląda :)

Nie pamiętam już, kiedy ostatnio dodawałam recenzję. Dużo się u mnie zmieniło, potrzebowałam przerwy od blogowania (nie od czytania, nigdy!), a później do śmieci poszedł mój twardy dysk z przygotowanymi na zapas recenzjami, co tylko było przypieczętowaniem tej długiej przerwy.

Ale teraz, po długim czasie, coraz częściej myślę o tym, jak bardzo brakuje mi blogowania! Więc wrócę. Może nie dziś, nie jutro, ale niebawem. Jestem na trzecim roku studiów i obecnie zmagam się z licencjatem, ale mam nadzieję, że uda mi się znaleźć czas i chęci, by użyć edytora do czegoś innego niż pisanie pracy dyplomowej. Brakuje mi Was, serio!

W planach mam przede wszystkim zmianę szablonu - ten jest znudził mi się do tego stopnia, że nawet nie mam chęci otwierać bloga. Odświeżę wygląd, koniecznie zajrzę do Was i wrócę. 

Czekajcie na mnie ;)

Pozdrawiam Was cieplutko :)

czwartek, 23 lipca 2015

Stosik na połowę wakacji

Witajcie!
Dziś przychodzę do Was ze stosikiem! Jestem z niego ogromnie zadowolona, zwłaszcza, że wszystkie książki są moją własnością i naprawdę pięknie prezentują się na moich półkach :)


Sherlock, Sherlock, teraz mam już uzbieraną całą serię!

Od góry książki Doyle'a:
1) "Powrót Sherlocka Holmesa"
2) "Pożegnalny ukłon"
3) "Wspomnienia Sherlocka Holmesa"
4) "Przygody Sherlocka Holmesa"
Wszystkie cztery kupione na ravelo.pl. Trochę ubolewam, że mam wymieszane dwa wydania, ale niestety zawiodłam się na wydawnictwie Rytm, które w serii Klasyka nie wydało wszystkich części Holmesa.
5) "Pies Baskerville'ów" - książka odkupiona od dobrych ludzi na facebooku :) Przeczytana, recenzja niebawem.

Na końcu urodzinowy prezent od współlokatorki:
6) Anthony Horowitz - "Dom jedwabny". Czyli Sherlock Holmes oczami innego autora. Czytałam już "Moriarty" tego autora i bardzo mi się podobało (recenzja), więc teraz także jestem bardzo pozytywnie nastawiona.



Reszta książek to gatunkowy misz-masz.

7) Eric-Emmanuel Schmitt - "Trucicielka i inne opowiadania". Kupione w Empiku, przeczytane, czeka, aż zabiorę się za recenzję.
8) Keri Smith - "To nie książka", czyli kontynuacja "Zniszcz ten dziennik". Prezent urodzinowy.
9) P.C. Cast i Kristin Cast - "Wyzwolona". Ostatni, dwunasty (!) tom serii "Dom Nocy". Kupiona w Matrasie kilka dni po premierze.
10) Tahereh Mafi - "Dar Julii". Trzeci, chyba najlepszy tom mojej ukochanej serii. Prezent urodzinowy od współlokatorki, przeczytany, czeka na recenzję.
11) Jane Austen - "Duma i uprzedzenie". Chyba każdy skorzystał z promocji w Biedronce, gdzie do kupienia była między innymi ta książka, prawda?
12) i 13) Rachel Van Dyken - "Utrata" i "Toxic". Dwa wspaniałe tomy serii "Zatraceni". Przeczytane, już nie mogę się doczekać kolejnego tomu, pokochałam szczerze ten cykl! "Utrata" jest urodzinowym prezentem od przyjaciółki, a "Toxic" kupiłam sama.
14) Stephen King - "Cmętarz zwieżąt", czyli moje pierwsze spotkanie z literaturą grozy Kinga. Przeczytane, recenzja napisana, niebawem pojawi się na blogu.
15) Charlotte Grieg - "Mistrzowie zbrodni" - biedronkowy zakup z promocji "Książki po 4,99".

Nic, tylko czytać!

niedziela, 5 lipca 2015

132. Agata Christie - "Dwanaście prac Herkulesa"


Wyd. Dolnośląskie, stron 319

Herkules Poirot postanawia zakończyć swoją karierę detektywa. Nie chce jednak ot tak odejść – stawia sobie za cel rozwiązanie dwunastu spraw, z których każda mogłaby być skojarzona  z jedną z dwunastu prac mitologicznego Herkulesa.

I tym oto sposobem wyruszamy razem z Poirotem w podróż, od „Lwa z Nemei” aż po „Pojmanie Cerbera”. Ten ponadczasowy detektyw rozprawia się ze złoczyńcami ukazując nam swój instynkt i talent do rozwiązywania skomplikowanych zagadek. Szukamy z nim porwanego psa oraz zaginionej pierwszej miłości. Demaskujemy przebiegłe oszustki wyłudzające pieniądze oraz ojca podtruwającego własne dziecko. „Dwanaście prac Herkulesa” to zbiór opowiadań połączonych ze sobą jedynie prologiem i tytułami – spokojnie można by więc czytać je w dowolnej kolejności.

Każdy, kto czytał choć jedną książkę Agaty Christie wie, że pisała ona dość specyficznie, stopniując napięcie przez całą powieść. Poirot jest bohaterem bardzo spokojnym, przez co nie mamy raczej okazji czytać mrożących krew w żyłach sensacyjnych fragmentów z jego udziałem. Notabene, gdybym miała wybierać, który z kultowych detektywów bardziej przypadł mi do gustu – Sherlock Holmes czy Herkules Poirot – zdecydowanie postawiłabym na Sherlocka; Poirota raczej nie obdarzyłam sympatią, wydał mi się wyniosły i nieco mdły. Poza tym często miałam wrażenie, że detektyw bierze rozwiązania zagadek „z powietrza”, na co może nie zwróciłabym uwagi, gdybym nie spędzała ostatnio tyle czasu nad książkami Doyle’a, który dokładnie opisywał cały proces dedukcji przeprowadzanych przez Holmesa.

Mimo wszystko muszę uznać jednak tę książkę Christie za udaną. Może i nie przebiła czytanego przeze mnie ostatnio „I nie było już nikogo”, ale i tak uważam, że jest godna polecenia.


Ocena: 4/6

***

Wreszcie skończyła się sesja!
>