niedziela, 21 kwietnia 2013

81. Richelle Mead - "W mocy ducha" [5]

z serii "Akademia Wampirów"
wyd. Nasza Księgarnia, stron 488


O co chodzi?
Wersja wydawnictwa:
Na Syberii usłyszałam, że istnieje sposób, aby przywrócić Dymitra do dawnej postaci dampira. Niestety, jedyną osobą, która mogła nam pomóc, był przestępca. Nie byle jaki przestępca, bo sam Wiktor Daszkow. Moroj królewskiego rodu, który kiedyś torturował Lissę. Zamierzałyśmy uwolnić śmiertelnego wroga.
Po straceńczej wyprawie na Syberię Rosę Hathaway wróciła do domu, do Akademii Świętego Władimira. Czekają ją końcowe egzaminy i życie poza bezpiecznymi murami szkoły. Tego od zawsze pragnęła, ale trudno jej się cieszyć ze świadomością, że on gdzieś tam jest. Dymitr, którego niegdyś kochała i którego nie zdołała zabić. Dziewczyna nie może też zapomnieć, że istnieje sposób, by pomóc ukochanemu. Jednak wiąże się on z podjęciem straszliwego ryzyka.
Czy za miłość warto zapłacić każdą cenę?


Moja wersja:
Rose wróciła do Akademii. Jest przekonana, że po śmierci Dymitra ułoży sobie życie na nowo. Przygotowuje się do ostatecznego egzaminu na strażnika, spotyka się z Adrianem... Jednak już niedługo po powrocie otzrymuje list od Dymitra... co oznacza, że przeżył jej atak. Rose postanawia dowiedzieć się, w jaki sposób można przywrócić strzygę do poprzedniej postaci, ale potrzebny jest jej do tego pilnie strzeżony w więzieniu Wiktor Daszkow...
Czy Rose dowie się jak uratować strzygę i ocali ukochanego? Czy zostanie pełnoprawnym strażnikiem?

Według mnie:
- ta seria coraz bardziej mnie denerwuje, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Wszystkie sprawy coraz bardziej się komplikują i jak tylko zanosi się na to, że coś się w końcu ułoży, to po chwili pojawia się mnóstwo jeszcze większych problemów. Dzieje się tak dużo, że nie sposób oderwać się od książki.
- nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się, że seria liczy 5 tomów. Dlatego czytając zakończenie byłam w szoku – bo, jak to w przypadku pani Mead się zdarza – nic się nie wyjaśnia, wręcz przeciwnie, sprawy komplikują się jeszcze bardziej (to w ogóle możliwe?). Na szczęście jest jeszcze „Ostatnie poświęcenie”.

Okładka:
Okładka rodem z romansu, a nie serii o wampirach. Znów mogę tylko spekulować, kogo przedstawia. Zgodnie z treścią książki nie może być to Dymitr... więc Adrian? Najwyraźniej. Trochę szkoda, że autor okładki większą wagę przykłada do wątku romantycznego niż do całości powieści, ale taką okładkę też można przetrawić.

Ocena:
5/6

3 komentarze:

  1. Wampiry to nie moje klimaty. Nie sięgnę po nią

    OdpowiedzUsuń
  2. Piąta część jeszcze przed mną. Wszystko jeszcze bardziej się skomplikuje? Wow. Ciekawe.
    Moim zdaniem to Adrian. Nie musi przedstawiać obrazu dosłownego, to może być sens metaforyczny - marzenie Rose, że będzie znowu z Dymitrem. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń

Przeczytałeś? Skomentuj! Chętnie poznam Twoją opinię. :)
Podpisz się! Komentarze anonimowe bez względu na treść będą usuwane.

>