niedziela, 7 grudnia 2014

117. Krystyna Kuhn - "Gra" [1]

Z serii „Dolina”


Wyd. TELBIT, stron 296

Julia wraz z bratem rozpoczynają naukę w elitarnym college’u w Grace. Znaleźli się tu wbrew swojej woli – oboje mają bardzo skomplikowaną przeszłość, a Grace był idealnym miejscem, by od tej przeszłości uciec.
Szybko okazuje się, że wokół college’u dzieje się coś dziwnego. Nagłe zmiany pogody, mnóstwo tabliczek obwieszczających niebezpieczeństwo poza terenem szkoły, mrożące krew w żyłach jezioro Lake Mirror rządzące się swoimi prawami oraz zablokowany dostęp do uzyskania informacji o tym miejscu w Google Earth – to tylko niektóre przesłanki odmienności tego miejsca.
Na dodatek podczas zakazanej imprezy dla pierwszaków Robert, brat Julii, widzi dziewczynę skaczącą ze skały w otchłań jeziora. I choć wszyscy twierdzą, że chłopak miał przywidzenia okazuje się, że faktycznie zaginęła jedna ze studentek. Nie może być to jednak ta sama dziewczyna, którą widział Robert – zaginiona Angela Finder nie byłaby w stanie sama wspiąć się na skały i skoczyć, gdyż jest niepełnosprawna…
Czy Robert faktycznie widział dziewczynę skaczącą ze skały? Co stało się z Angelą Finder? I jaką tajemnicę skrywa rodzeństwo?

„Gra” leżała na mojej półce bardzo, bardzo długo. Ciągle miałam coś innego: ważniejsze książki z biblioteki, maturę, egzaminy zawodowe, wakacyjne wyjazdy i pracę, później studia… Gdy w końcu sięgnęłam po tę książkę również nie nastawiałam się na nic szczególnego, może przez okładkę, która nie zachęca w szczególny sposób do przeczytania?

Zaczęłam czytać i… skończyłam, sama nie wiem kiedy. Książka okazała się być świetnym thrillerem o młodych studentach. Całość jest mroczna, nie wiadomo do końca o co chodzi, każdy bohater ma swoje tajemnice, które głęboko skrywa przed resztą. Główna bohaterka, Julia, jest postacią ciekawą, którą poznajemy aż do ostatniej strony. Choć czasem była niezdecydowana i nieco irytująca, jej zachowanie wyjaśniło się i stało się możliwe do wytłumaczenia.

Zresztą warto chyba dodać, że zdecydowana większość bohaterów jest tu irytująca. Mają oni bardzo dziwne charaktery, autorka chciała wykreować ich w taki sposób, by każdy był oryginalny, a wyszło tak, że w sumie nie wiadomo, o co im chodzi. Tak, bohaterowie nie są mocną stroną tej książki.

Ale za to klimat… świetny. Zwłaszcza jak na młodzieżówkę z dreszczykiem. Szkoła jest bardzo mroczna, podobnie jak dolina, która ją otacza. Przez całą książkę przewija się wątek ośmiu studentów, którzy zaginęli w górach jakieś dwadzieścia lat temu, i choć nie ma on tak naprawdę nic wspólnego z bieżącymi wydarzeniami, to czytelnika zżera ciekawość – co stało się z tamtymi studentami i dlaczego wszyscy nabrali wody w usta i udają, że to zaginięcie nie miało miejsca?

Są także bieżące wydarzenia. Gdzie zaginęła Angela Finder? Czy to ją Robert widział na skałach tamtej felernej nocy? Kto mógłby chcieć zaszkodzić Angeli i dlaczego? Mnóstwo pytań, mnóstwo wątków i mnóstwo postaci, z których żadnej nie potrafiłam zaufać i każda była w moich oczach kandydatem na „tego złego”. Akcja pędzi do przodu, a czytelnik próbuje za nią nadążyć obgryzając paznokcie.

Technicznie rzecz ujmując, styl autorki pozostawia co nieco do życzenia. Można tu zarzucić przede wszystkim trochę zbyt lekki język, który momentami stawał się irytujący. Zdarzały się wulgaryzmy, jednak nie pojawiały się one na tyle często, by utrudniać czytanie czy kłuć w oczy. Czasem wkradały się błędy interpunkcyjne, rzadziej językowe (choć to raczej kwestia tłumaczenia i wydania). Jeszcze jedną rzeczą, na którą chciałabym zwrócić tu uwagę, jest częste wplatanie w tekst angielskich słów i wyrażeń. Nie były one trudne, więc rozumiałam je bez problemu, ale wiem, że już na przykład mojej mamie mogłyby sprawić kłopot, zwłaszcza, że nie było odnośników z tłumaczeniem.

Okładka, jak już wspomniałam, raczej nie zachęca do zajrzenia do książki. Jest według mnie zbyt… nijaka.

Reasumując, chociaż wydawać by się mogło, że moja recenzja jest raczej negatywna, ja mimo to polecam tę książkę. To dopiero pierwszy tom, ale naprawdę go pochłonęłam i nabrałam ogromnej chęci na całą serię. Błędy, które wymieniłam, nie są na tyle rażące, by odpychały od książki, więc… poszukajcie serii „Dolina” Krystyny Kuhn!


Ocena: 4/6

8 komentarzy:

  1. Fabuła naprawdę ciekawie się zapowiada, lubię takie odcięcie od świata, kiedy dzieje się coś mrocznego i tajemniczego... Zapisuję sobie tytuł ';)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka niepokojąca, fabuła na plus - poszukam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm, trudno mi się zdecydować, czy chciałabym przeczytać czy nie, więc... Na razie zostawię ten temat :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesująca fabuła, poszukam i chętnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka jest wciągająca i bardzo żałuję, że raczej nie doczekamy się w Polsce kontynuacji serii ;/ druga część się paskudnie urywa / Vicky

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też na tym ubolewam, jestem już po lekturze "Katastrofy" i bardzo żałuję, że trzeci tom nie zostanie wydany w Pl.

      Usuń
  6. Nabrałam na nią odrobinę ochoty :)

    OdpowiedzUsuń

Przeczytałeś? Skomentuj! Chętnie poznam Twoją opinię. :)
Podpisz się! Komentarze anonimowe bez względu na treść będą usuwane.

>